search
top

Zaklęcia elfickich magów

      Elfickie czary od zawsze wśród ludzi były owiane tajemnicą.

      Coprawda, niektóre zostały przez ludzi przejęte, jednak było to tak dawno, że zapomni już skąd je mają. Lata izolacji rasowej, propagowanej zarówno przez ludzi jak i Aen Seidhe przyczyniły się do tego, że ludzka magia zaczęła stawać się odmienna od magii Starszego Ludu, na której była początkowo wzorowana i z której czerpano wzorce. Ludzie zaczęli tworzyć własne zaklęcia i z czasem porzucili zupełnie magię swoich Braci. W ten sposób magia elficka wśród ludzi uległa zupełnemu zapomnieniu, i dziś jest równie tajemnicza, co ostępy Brokilonu. Elficcy magowie – Wiedzący – skryli się w cień, zupełnie zerwali stosunki z dh’oine, tak że po kilku wiekach zostali przez nich włożeni między bajki razem z jednorożcami i złotymi smokami.

      Poniższa próbka ma na celu przybliżyć nieco sztukę magii Starszego Ludu. Jest to niewielki zbiór podstawowych zaklęć używanych przez Wiedzących, który- mam nadzieję- rzuci odrobinę światła na tą pradawną sztukę. Od niej wszystko się zaczęło.

      I pewnie na niej wszystko się skończy. Bo to Elfowie pierwsi władali magią i udostępnili ją Młodszym Braciom.

      Zwróćmy im szacunek i wspomnijmy przez chwilę, gdy będziemy rzucać te zaklęcia.

Nanye meletya

PM: 6
MT: 2
WPR: 39
Żywioł: Ogień
Sposób rzucania: Gest, formuła
Czas trwania: natychmiastowe
Opis: Stare elfickie zaklęcie ofensywne, podobne do Aed Gynvael, przez ludzi zwane żądłem. Składa się z dwóch grotów: jeden leci do celu, a drugi wiruje wokół pierwszego. Zaklęcie zadaje 3k6 + k3 obrażeń. Zaklęcie pozwala również zrobić dziurę o średnicy do dwóch metrów w murze do pół metra grubości. Czarodziej może zaatakować osobę będącą w zasięgu jego wzroku, ale nie dalej niż 100 metrów.
Uwaga: przy maksymalnych obrażeniach jest szansa (1-4 na k6), że ofiara zostanie porażona jadem (jego działanie zależy od Bajarza)

Aen Vaegannen

PM: 5
MT: 2
WPR: 39
Żywioł: Powietrze
Sposób rzucania: Gest, formuła
Czas trwania: max. 10 min
Opis: Prastare elfickie zaklęcie wśród ludzi noszące nazwę Pajęczyna
Mag wykonuje gest rzucania a z jego ręki wylatuje szybko się powiększająca pół przezroczysta pajęczyna koloru jaskrawozielonego
Mogąca objąć maksymalnie jeźdźca na koniu (ale za 6 PM).
Pajęczyna nie zadaje obrażeń, ale całkowicie unieruchamia zaatakowaną postać na max. 10 min.

Aitch helegnin gostatha

PM: 12
WPR: 55
MT: 4
Żywioł: Ziemia
Sposób rzucania: Formuła
Czas trwania: 20 min.
Opis: Bardzo przydatne zaklęcie wymyślone przez elfickich zwiadowców-magików. Zaklęcie to pozwala czarodziejowi…
Chodzić po ścianach! Dłonie i stopy(buty) czarodzieja stają się
Przyczepne, tak że można bez problemu wchodzić na pionowe zupełnie gładkie ściany, chodzić po suficie itp.Czas działania zaklęcia można przedłużać o 10 min. za 6 PM.

Lercuvanten gamhoth (Zwierciadło meduzy)

PM: 20
MT: 4
WPR: 59
Żywioł: Powietrze
Sposób rzucania: Formuła, komponent: poświęcona przez kapłana sól
Czas trwania: Aż do wykorzystania- max. 3 miesiące
Opis: Niezwykle przydatne zaklęcie wymyślone przez elfickich magów i kapłanów dla elfickich wojowników. Należy je rzucić na jakąś broń, tarczę, zbroję lub lustro. Ten przedmiot zyska wtedy moc odbicia jednego zaklęcia! Zaklęcie jest jednorazowego użytku, potem trzeba je rzucić od nowa. Aby odbić zaklęcie trzeba wykonać test trafienia o trudności 4. Niema wpływu moc i rodzaj zaklęcia, ale te niezwykle silne mogą powalić odbijającego na kolana. Arcymistrzowie magii(np. członkowie Rady i Kapituły) mogą rzucać Zwierciadło Meduzywielokrotnego lub nawet wiecznego użytku. Należy zwrócić uwagę na rozbieżność nazwy ludzkiej i elfiej: w Starszej Mowie Lercuvanten oznacza „cień”. Nazwa ludzka „Zwierciadło Meduzy” jest spowodowana pewną legendą o potworze zwanym Meduzą.

Vaegannen (celownik):

PM: 5
MT: 1
WPR: 40
Żywioł: Powietrze
Sposób rzucania: Formuła
Czas trwania: 10 min.
Opis: Zaklęcie, jak sama nazwa wskazuje, działa jak celownik.Dzięki niemu czarodziej lub osoba na którą je rzuci testuje strzelanie i rzucanie z MT 1, niezależnie od okoliczności- chyba, że te są naprawdę ciężkie: np. noc, deszcz, wąski chybotliwy mostek i nie widać przeciwników- wtedy MG może podwyższyć MT do 2 lub 3.

Nin n’guruthos (sonar)

PM: 4
MT: 1
WPR: 35
Żywioł: powietrze
Sposób rzucania: formuła
Czas działania: 15 min.
Opis: Elfickie zaklęcie pozwalające na orientację we mgle, całkowitej ciemności itp. Za pomocą sonaru- jak nietoperze.

Hon’istatha (sokoli wzrok)

PM: 5
MT: 1
WPR:40
Żywioł: Powietrze
Sposób rzucania: Gest, formuła
Czas działania:10 min.
Opis: To elfickie zaklęcie daje-dosłownie –sokoli wzrok zwiększając trzykrotnie zasięg wzroku i ułatwiając wszystkie testy Zmysłów dotyczące wzroku ( mod. –2 ) i testy spostrzegawczości ( mod. –2).Zaklęcie to jest szeroko stosowane przez elfickich zwiadowców (o ile oczywiście mają szansę aby ktoś je na nich rzucił)

Vegil am Daedh

PM: 5
MT: 2
WPR: 40
Żywioł: Powietrze
Sposób rzucania: Formuła
Czas działania: 15 min.
Opis: Zaklęcie pozwala na widzenie w całkowitych ciemnościach.
Całe otoczenie ma czerwonawy odcień(niemożliwe jest rozpoznawanie kolorów) a wszystkie żywe istoty świecą się na pomarańczowo. Efekt podobny jak widzenie w podczerwieni.

Dan i t’hang an

PM: 17
MT: 4
WPR: 50
Żywioł: Ziemia
Sposób rzucania: Formuła
Czas działania: 20 min.
Opis: To zaklęcie to kamuflaż. Na czas jego działania czarodziej lub inna osoba może zmieniać kolor jak kameleon. Nawet lepiej! Postać maga przyjmuje kolor dowolnego podłoża. Można ukryć się na pustym placu w samo południe. Zaklęcie to jest często stosowane przez elfickich zwiadowców, pozwala im niepostrzeżenie podkraść się do wrogów. Prawdopodobnie zaklęcie to jest używane również przez driady z Brokilonu. Uwaga: zaklęcie można rzucić także na jakąś część ubrania, np. płaszcz. Wtedy jednak potrzebny jest dodatek „Wyzwalacz”

Caerule’ caryocatactes

PM: 5
MT: 2
WPR: 35
Żywioł: Dowolny
Sposób rzucania: Gest, koncentracja
Czas działania: 6 godz. – jeden dzień
Opis: Proste zaklęcie iluzoryczne, pozwalające na uzyskanie iluzji dźwięku. Mag zatacza ręką koło nad miejscem z którego ma wydobywać się dźwięk, koncentrując się na dźwięku, który chce aby się stamtąd rozlegał. Zaklęcie pozwala na stworzenie iluzji praktycznie każdego dźwięku, nigdy jednak nie będzie on na tyle głośny, aby kogoś ogłuszyć.

Kest

PM: 8
MT: 3
WPR: 41
Żywioł: Woda
Czas trwania: pół godziny
Sposób rzucania: Formuła
Opis: Nazwę zaklęcia tłumaczy się jako „ryba”, jednak jest to nazwa myląca. Zaklęcie nie tylko pozwala przebywać pod wodą, ale wogule obyć się bez tlenu. Przydatne przy różnych trujących gazach itp.

     Jak zdobyć te zaklęcia? To nie takie proste…

      Coprawda dysponuje nimi większość elfickich Wiedzących, oni jednak rzadko zdradzają swoje sekrety innym, szczególnie dh’oine. Naszczęście niektórymi zaklęciami dysponują również ludzcy magowie. Co do innych… cóż, trzeba sobie jakoś radzić…

      Niektóre zaklęcia są tak prastare (np. Nanye meletya, Aen Vaegannen, czy Caerule’ caryocatactes ), że większość źródeł pisanych w których mogą się znajdować ich opisy już wieki temu uległy zniszczeniu. Można jednak spotkać np. tak jak moja aen hasse

      W ruinach starych elfickich miast w postaci tekstu wyrzeźbionego na marmurowych płytkach lub cegłach, albo wygrawerowanego na płytkach stalowych, złotych itd.

      Można też przeszukać biblioteki zawierające najstarsze księgozbiory, w takich miejscach jak Dol Blathanna, Tuissant, czy świątynia Melitele lub Kreve. Istnieje też niewielka szansa, że zapiski o nich będą w takich miejscach jak Thanedd czy w mieszkaniach czarodziejów lubujących się w starych woluminach. Zawsze można jeszcze (dla pewności) sprawdzić biblioteki rozmaitych dworów królewskich (polecam Nilfgaard lub Kovir). Zawsze istnieje minimalna szansa, że zaplącze się tam jakaś wartościowa księga- o ile nie ukradną jej wcześniej inni magowie (np. ci dworscy).

      Jak już wspominałem szansa zdobycia zaklęcia od elfickiego maga jest tak nikła, że prawie niemożliwa. Jednak jeżeli jakimś cudem uda nam się pozyskać łaski Wiedzącego lub po prostu z nim zaprzyjaźnić

możemy otrzymać takie zaklęcie w prezencie. Innym skutecznym sposobem otrzymania zaklęcia jest zażądanie go jako zapłaty za jakąś misję czy inne zadanie wykonane dla maga (szczególnie, jeśli przysięgał nam, że jako zapłatę „żądaj czego chcesz”- wtedy musi ustąpić). Dobre jest też przechwycenie elfickiego kuriera przenoszącego pergaminy z wyżej wymienionymi zaklęciami. Wkońcu, gdzie nie skutkują teleporty, tam czasem trzeba wysłać człowieka (przepraszam, elfa) żeby dostarczył co trzeba.

      Jak widać zdobycie takich „elitarnych”, rzadko spotykanych zaklęć nie jest zbyt proste.

      No, chyba, że jest się elfickim magiem.

14 Komentarzy do “Zaklęcia elfickich magów”

  1. Versemir pisze:

    Tak więc mamy kolejną dawkę elfiej magii. Dawkę interesującą, acz mocno nie dopracowaną i mocno nie podobającą mi się (miejscami). Ogólnie artykuł raczej średnigo poziomu, a dodatkowo jest w nim mnóstwo błędów (wszelakiej natury).

    O co mi dokładnie chodzi?

    Mianowicie:

    – Już na samym początku drugiego akapitu rażący błąd „Coprawda”, no cóż literówka jak literówka, ale tak na starcie – nie robi to dobrego wrażenia. Jest potem jescze jedna w tym akapicie, ale niech już sobie będzie w spokoju. :)

    – Co do wstępu: nie podoba mi się jego styl, tzn. charakter i nastrój. Nie podoba mi się, także określanie elfów, bądź ludzi, jako „Braci” tych drugich.

    – Pierwszy czar – „Nanye meletya” : Nie podoba mi się liczba WPR „39”. Jak już ktoś napisał najlepiej jak są to wielokrotności 5. Sam czar też wydaje mi się dość nieprzemyślany – można nim rozwalić taki kawał muru (2 m średnicy, 0.5 m grubości!), a zadaje maksymalnie 21 obrażeń. Zaklęcie o takiej sile powinno rozerwać człowieka na strzępy, skoro może roznieść w pył spory kawał kamiennej ściany.
    Tak na marginesie – zaklęcie to strasznie przypomina jedną z technik walki z „Dragon Balla” – tamta technika też potrafiła zrobić niezłą dziurę. „Dragon Ball” nijak nie pasuje mi do elfiej magii ;).

    – Drugi czar – „Aen Vaegannen”: Tutaj nie mam już takich skojarzeń, a i czar jest całkiem, całkiem. Nie podoba mi się tylko kolor pajęczyny – lepiej jakby była to normalna (tyle, że magiczna) sieć pajęcza.
    Znalazło się tu kilka błędów techniczno-stylistycznych.

    – Trzeci czar – „Aitch helegnin gostatha”: Czar przyznam podoba mi się, mógłby tylko być nieco szerzej opisany, ale właściwie jest ok…
    …Jeżeli pominie się kolejne kilka błędów „technicznych” :).

    – Czwarty czar – „Lercuvanten gamhoth (Zwierciadło meduzy)”: Hm… Na pierwszy ogień idzie sposób rzucania, a mianowicie komponent – moim zdaniem w W:GW nie powinno łączyć się magii z religią. Sam pomysł jest dobry, plus zań się należy :).
    Znowu coś nie tak ze stylem, ale…
    Swoją drogą. Nie spotkałem się w twórczości AS’a, ani w podręczniku, z legendą o stworze zwanym Meduzą.

    – Czar piąty – „Vaegannen (celownik)”: Ja bym to określił raczej „Strzeleckie oko”, czy jakoś tak, bo nazwa „celownik” jest po prostu (bez urazy, ale…) beznadziejna. Jednak pomysł po raz kolejny mi się podoba.
    No i znowu styl mi się nie podoba…

    – Czar szósty – „Nin n?guruthos (sonar)”: Znowu duuuży minus za nazwę – tym razem jest jeszcze gorzej… Ech… Czar sam w sobie raczej mało użyteczny.
    Mimo, że opis jest krótki to i tak znalazł się tu błąd natury technicznej :).

    – Czar siódmy – „Hon?istatha (sokoli wzrok)”: Kolejny czar z grupy średnich, jeśli idzie o pomysł – jakoś do mnie nie przemawia.
    Co do innej kwestii, to nie chce mi się już powtarzać, po raz nie wiem który…

    – Czar ósmy – „Vegil am Daedh”: Pomysł na widzenie w ciemności dobry, ale zepsuty widzeniem na pomarańczowo itd.

    – Czar dziewiąty – „Dan i t?hang an”: No… Całkiem, całkiem. Ogólnie może być :).
    Ukryć się na pustym placu w południe można też mając 5 ‚skradania’ ;).

    – Czar dziesiąty – „Caerule? caryocatactes”: Nigdy nie słyszałem, żeby jednym ze sposobów rzucania czarów była „koncentracja” – lepiej jakbyś napisał (drogi autorze) o jakimś prostym teście ‚koncentracji’, z użyciem tego zaklęcia związanym. Czar – kolejny z owych „niezaciekawych”…
    Jeśli chodzi o styl opisu, to napiszę tak: „dźwięku, dźwięku, dźwięku…” – niestety powtórzenia są obecne nie tylko w tej części artykułu…

    – Czar jedenasty (ostatni) – „Kest”: Ta… Po pierwsze: nawet ryba nie obejdzie się bez tlenu (i pod wodą i na lądzie) ;). Po drugie: znowu wady techniczne prezentowanego obiektu (tudzież tekstu). Po trzecie: po raz kolejny czar „nijaki”…

    – Co do słowa końcowego: Znowu owo nieszczęsne „Coprawda”, tym razem jednak w parze z „Naszczęście” ;).
    Ogólnie: znowu tekst słaby stylistycznie, niestety także w dużej mierze nie przemyślany i pozbawiony jakiegokolwiek sensu.

    Podsumowując artykuł jest bardzo słaby „stylistyczno-technicznie” i raczej średniego poziomu, jeśli chodzi o treść. Biorąc się za niego mialem nadzieje na coś lepszego, bo temat jest naprawdę niezły, ale cóż… niestety.
    Oceniam na [4] (słownie: cztery).
    Gdyby tekst przeszedł serię porządnych poprawek, mógłby być całkiem dobry…

    Do autora:
    – popracuj nad stylem i sensem wypowiedzi i staraj się (na przyszłość) unikać wytkniętych tu, nie raz, błędów
    – pisz dalej (i oby lepiej)! :)

    Pozdrawiam
    Versemir

    PS: Alee się rozpisałem – to się nazywa komentarz, nie… 😉

  2. Binio pisze:

    Vesemir komentarz naprawde dlugi i doglembny nie wiem co moglbym dodac aby sie nie powtarzac;) moge jedynie dopowiedziec ze brakuje mi tu jakiegos watka „fabularnego” jakis legend zwiazanych z danymi czarami lub poprostu opisów ich uzycia.

  3. Gash pisze:

    ! w zyciu nie widzialem tak dlugiego komentarza(ze tez sie nie zmelcyles (:-P) ten twoj komentarz powinien byc w ksiedze ginesa.KROLESTWO ZA COS DO PICIA BO MI ZASCHLO W GARDLE OD CZYTANIA

    Do Varsemira

    Do autora calkiem fajne ale tyle co pisal Varsemir to nie napisz daje 5-:-)

  4. Gash pisze:

    a daje ci denara Varsemir

  5. Wiedź_mak pisze:

    Nic dodać nic ująć… (<<< to oczywiście do komenta Versemira). Mnie same pomysły sie pdobały ( nie wszystkie ale „pajęczyna” i to po którym morzna wędrować po ścianach były naprawdę dobre) po wprowadzeniu drobnych (sporych ??) zmian te czary będą zdatne do urzytku… I jeszcze jedno: nie sądze żeby 5 z tych zaklęć było tak trudnych do zdobycia (celownik, sonar, sokoli wzrok,Vegil an Deadh, Kest). Ja te zklęcia dałbym początkującemu magowi zaraz po Ban Ard (lub Aretuzie w wypadku czarodziejek). Artykuł raczej mierny ale ale … Są perełki. ( zakopane głęboko w gó**ie ale są) Daje 6 ( w skali 1-10 żeby nie bylo skojarzeń :-))

  6. Wiedź_mak pisze:

    Oj, oj sorry …
    Poprawka, daje 5 …
    (Wynik spojrzenia na skalę i opisy hie, hie …)

  7. Myszowor pisze:

    WitajCieniu!
    Jestem fascynatem Elfiej magii. Co bys powiedzial na to:
    PM: 2;
    MT: 2;
    WPR: 10;
    Żywioł: Dowolny;
    Sposób rzucania: Formuła;
    Czas działania: natychmiastowe;
    Opis: Z rak maga wylatuje niezidentyfikowana substancja, jest duzo fajerwerkow, efektow specjalnych, duuuuzo szumu (chyba, ze mag zdecyduje sie rzucic go bez dziwieku wydajac 1PM). Substancja ta anihiluje wszystko co staje jej na drodze, a gdy mag stwierdzi, ze zrobil juz cos co zrobic musial tym czarem to substancja owa wraca do niego przywracajac mu wszystkie PM na maxa.

    ***Tez umiem cos stworzyc – ale jest to chyba rownie sensowne jak powyzsze czary***

  8. artiplexip pisze:

    może ten artykół nie jest najwyższych lotów ale według mnie jak najbardziej potrzebny.
    czekam na kontynuację…

  9. Tharos pisze:

    Witam.
    Zwykle nie oceniam i nie daję komentarzy, jednak jest tu jedna rzecz, która mnie do tego zmusiła.
    Mianowicie jest to nazwanie ludzi „braćmi” Elfów.
    Przecież to uwłacza godności wspaniałej Starszej Rasie.
    Powszechnie wiadomo, że nie żywią do siebie nawet sympatii, a moja postać wręcz ich nienawidzi.
    Wstydź się.
    Czary przy odrobinie dobrej woli nadadzą się do użytku.
    Artykuł – 3.(duuuży minus za znieważenie elfów)
    Żegnam.

  10. drOctopus pisze:

    A ja chciałbym zwrócić waszą uwagę na jeden detal: elfickie czary nie potrzebują formuł! Świadczą o tym fragmenty z „Wieży jaskółki”:
    <i>”Proszę – elf gwałtownym ruchem rozpostarł ręce, a ściana skalna rozwarła się ze zgrzytem i trzaskiem, brutalnie dzieląc fioletowego bizona przez pół”</i>
    oraz
    <i>Avallac’h wyczarował światło – elfią modą, tylko gestem, bez wypowiadania zaklęcia”</i>

    I co wiedźmaki jedne, nie wstyd wam? :]
    Aha, nie twierdzę, że na 100% wszystkie zaklęcia rzuca się samymi gestami, ale tak by wychodziło, prawda? A już na pewno na tyle proste, co ten pozwalający na widzenie w podczerwieni albo ‚celownik’.

  11. drOctopus pisze:

    Hm… jakbym spojrzał te 3 cm niżej, to by w moim komentarzu nie byłoby tych głupich <i> i </i> :]

  12. marfen pisze:

    Tak, tak doktorku… Tylko że te zaklęcia są zadaptowane dla ludzi więc już mają formuły… Elfy i tak ich nie potrzebują

  13. Cień pisze:

    dobra, wreszcie cos napisze.
    przedewszystim wielkie DZIĘKI Versemirowi.
    a dalej:
    -binio: o legendach lub opisach pomyśle…
    -wiedź_mak: zaklęcia same w sobie są proste, owszem, ale są stare i zapomniane, w dodatku należące do innej rasy. dla tego trudno je zdobyć.
    -myszowor: naprawde niewiem o co Ci chodzi człowieku…
    -artiplexip: dzieki
    -tharos: skąd ja mam wiedziec co robi woja postać…
    -drOctopus: marfen juz wyjasnił.
    zresztą kto powiedział, że elfijskie zaklęcia NIE MAJĄ FORMUŁ. napisano, że NIE WYPOWIADAJĄ ICH NA GŁOS…
    -marfen: dzieki

Zostaw Komenatrz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


top