search
top

Anonim, monstrum albo Kościeja opisanie

„Zza skalnego rumowiska, oddalonego o jakieś sto kroków, wyjrzały gruzłowate stawy zgiętychpajęczych nóg. Po chwili przez kupę kamieni przetoczył się co najmniej sześcio metrowej średnicy tułów, płaski jak talerz, ziemistordzawy, kostropaty, pokryty kolczastymi wyrostkami. Cztery pary nóg postępowały miarowo, wlokąc misowaty korpus przez piarg. Piąta, pierwsza para odnóży, nieproporcjonalnie długich, uzbrojona była w potężne racze kleszcze, najeżone rzędami ostrych kolców i rogów.”

Andrzej Sapkowski „Droga z której się nie wraca”

        Kościej wygląda jak skrzyżowanie kraba z pająkiem. Posiada cztery pary pajęczych nóg i ogromne racze kleszcze na nieproporcjonalnie długich przednich odnóżach. Ma owalny, lekko wypukły tułów średnicy około sześciu metrów. Porusza się odpychając swymi odnóżami to podnosząc, to ciągnąc tułów po podłożu. Kleszcze, podobnie jak tułów, ma pokryte ostrymi kolczastymi wyrostkami. Kleszczami łapie swą ofiarę, miażdży po czym nabija na jeden z licznych kolców na ciele. A na końcu wchłania przez otwór gębowy gdzieś pomiędzy kleszczami, na przedniej części ciała. Jego oczy średnicy mniej więcej pięć centymetrów osadzone są na słupkach ponad otworem gębowym.

Cechy:
Ko:2 Po:3 Si:6 Zm:3 Zr:3 Zw:2
In:3 Og:0 Wo:4

Zywotność: 60 (15/30/45/60)

Walka wręcz: 4
Unik: 1

Obrona fizyczna (dystans/broń/wręcz): 3/4/5
Obrona magiczna: 4

Zbroja: Gruby chitynowy pancerz (5), z wyjątkiem oczu i brzucha
Broń: Kleszcze (2k6), Nabicie na kolec po pochwyceniu (k3+2)

Moce:
Dwa ataki w rundzie
Przy ataku może spróbować chwycić przeciwnika w kleszcze (4 PW) i nabić na jeden z kolczastych wyrostków na tułowiu (k3+2). Przy wyrywaniu test sporny jak w przypadku smoków.
PW: 16
PM:-

5 Komentarzy do “Anonim, monstrum albo Kościeja opisanie”

  1. warened pisze:

    sorry mogę się mylić ale czy kościej nie był jednorazowym tworem magii??????

  2. Radowid pisze:

    Owszem był, co nie znaczy że ktoś z magów nie podjął pomysłu.

  3. Versemir pisze:

    A może taki Kościej złożył gdzieś tam w Kalmat „Magiczne Kościejowe Jajo”, z którego wylęgły się tysiące takich małych ku**ich synów jak on. Natomiast one rozlazły się po całym Kontynencie i teraz się czają na różne służące za pokarm żywe istoty. 😉 – to taka mała historyjka ode mnie… :)

    a atykuł choć krótki to mi się podoba – zwięźle i na temat choć kilka uwag by się znalazło (ale nie chce mi sie ich wypisywać ;P) – ogólnie całkiem dobrze, czyli [6]

  4. gwyncerbin pisze:

    Ogółem luzik zawsze to coś nowego. (Versemir z tym magicznym jajem to mała kiszka)

  5. J.kop pisze:

    niezłe tylko troche krótkie

Zostaw Komenatrz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


top